„Zakazane” połączenia żywnościowe

Połączenia niektórych produktów spożywczych wydają się korzystne patrząc np. z punktu widzenia zawartości korzystnych dla zdrowia składników. Bywają jednak takie kombinacje żywieniowe, które nie tylko hamują wchłanianie niezbędnych dla organizmu substancji, ale wręcz szkodzą zdrowiu. Poniżej kilka przykładów takich zestawów.

1. Pomidor i ogórek

Połączenie to jest nietrafione. Problem stanowi zawarta w ogórku askorbinaza, która rozkłada zawartą w pomidorze witaminę C.

2. Herbata i produkty zbożowe

Produkty zbożowe bogate są w witaminy z grupy B, magnez i cynk. Zawierają także żelazo. Przyswajanie tych substancji ograniczają zawarte w herbacie taniny. Związki te mogą wytrącać się na powierzchni błony śluzowej jelit, tworząc nieprzepuszczalną warstwę. Najwięcej tanin zawiera herbata zielona i czarna, dlatego lepiej wybierać inne rodzaje herbat a po te gatunki sięgać min. 30 minut po jedzeniu.

3. Alkohol i aspartam

Alkohol jest kaloryczny, a spożywany dużych ilościach może być groźny dla zdrowia. Jego negatywny wpływ na organizm człowieka potęguje popijanie go napojami słodzonymi aspartamem. Poza tym kwasy owocowe i dwutlenek węgla zawarty w napojach kolorowych i gazowanych zwiększa wchłaniania alkoholu, dlatego szybciej „uderza” on do głowy. Sam aspartam ma negatywny wpływ na układ nerwowy i zwiększa częstość pracy serca.

4. Ryby i oleje roślinne

Ryby są bogatym źródłem kwasów tłuszczowych omega-3. Są one niezbędne dla utrzymania dobrego stanu układu krążenia i układu nerwowego. Oleje roślinne natomiast zawierają dużo kwasów tłuszczowych z grupy omega-6. Z uwagi na powszechność ich występowania łatwo o ich nadmiar
w diecie. Powoduje to, że korzystne działanie kwasów omega-3 jest przez nie blokowane. Niewłaściwy stosunek kwasów omego-6 do omega-3 przysiesza starzenie się organizmu.

5. Wino i czerwone mięso

Czerwone wino jest bogate w żelazo, niestety zawarte w nim garbniki zmniejszają wchłanialność tego mikroelementu. Pomimo tego tzw. sztuka kulinarna zaleca łączenie czerwonego wina z czerwonym mięsem.

6. Herbata i cytryna

W herbacie występuje aluminium, lecz mimo tego, że jest ono formie nieszkodliwej dla organizmu ludzkiego, po wrzuceniu liście herbaty do wrzątku i dodaniu cytryny wytrąci się cytrynian glinu, który organizm z łatwością przyswaja odkłada np. w mózgu. Nie przeszkadza to w dodawaniu cytryny do czystej herbaty, tzn. bez fusów i torebki.

7. Alkohol i grzyby

Grzyby jak zakąska do alkoholu to zły pomysł. Powodują, że grzyby i tak już ciężkostrawne, stają się jeszcze bardziej trudne do strawienia. A niektóre gatunki w połączeniu z alkoholem stają się wręcz toksyczne.

8. Kiwi oraz ananas i żelatyna

Owoce te zawierają enzymy proteolityczne, które rozkładają białko. Kontakt więc z białkiem zwierzęcym pozyskanym z kolagenu czyli żelatyną spowoduje, że galaretka się nie uda.

Na podstawie opinii dietetyka: Emilii Gnybek-Ciosek

Zaszufladkowano do kategorii Zdrowie | Dodaj komentarz

Przysięga Hipokratesa

Przysięga Hipokratesa

Przysięga Hipokratesa

Przysięga Hipokratesa – składana przez lekarzy w starożytności, zawierała podstawy dzisiejszej etyki lekarskiej. Wbrew powszechnej opinii jej autorem nie był sam Hipokrates, lecz jego uczniowie, należący do kręgu pitagorejczyków (stąd między innymi niechęć do leczenia operacyjnego). Zaś samo sformułowanie podstawowych zasad etycznych zawodu lekarza wielu przypisuje Imhotepowi.
Po zbrodniach dokonanych przez lekarzy niemieckich podczas II wojny światowej, Światowa Organizacja Lekarzy podczas swojego zjazdu w Genewie w 1948 r. opracowała nowożytną wersję przysięgi – deklarację genewską, zmienianą następnie w latach 1968, 1983, 1994 i 2005.
W Polsce obowiązuje obecnie Przyrzeczenie Lekarskie, stanowiące część Kodeksu Etyki Lekarskiej, uchwalonego przez Krajowy Zjazd Lekarzy, nawiązujące treścią do deklaracji genewskiej.

Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Ciekawostki | Otagowano , | Dodaj komentarz

Hipokrates

hipokratesHipokrates z Kos, ur. ok. 460 p.n.e. na wyspie Kos, zm. ok. 370 p.n.e. w Larysie) – lekarz grecki, jeden z najwybitniejszych prekursorów współczesnej medycyny, obdarzony przydomkiem „ojca medycyny”.
Zawodu nauczył się u swego ojca, Heraklidesa, a wiedzę pogłębiał, podróżując m.in. po Egipcie i Azji Mniejszej, zwiedzając Tesalię i Ateny.

Metody i idee jego szkoły znamy z zachowanego dzieła Corpus Hippocrateum, stanowiącego zbiór około siedemdziesięciu pism lekarskich sprzed połowy IV wieku p.n.e. zebranych 100 lat po śmierci Hipokratesa. Pomimo opatrzenia ich jego imieniem pism samego Hipokratesa nie udało się wyróżnić, choć uznaje się, że jest autorem m.in. „Prognoz koskich”
i „Aforyzmów”, które dotyczą takich dziedzin, jak anatomia, patologia, chirurgia, położnictwo i inne zabiegi lekarskie (są one często podawane mylnie jako cytaty z przysięgi Hipokratesa, która stanowi podstawę etyki lekarskiej). Dzieła Hipokratesa zostały po raz pierwszy przetłumaczone i wydrukowane w 1525 roku w Wenecji.
Wśród licznych papirusów z pismami o treści medycznej znalezionych w Oksyrynchos, świadczących być może o tradycji edukacji medycznej w tym mieście Górnego Egiptu, jest m.in. papirus 4969, będący pierwszym wydanym świadectwem tekstu De Articulis, należącego do Corpus Hippocrateum, oraz papirus 4970 – rzadkie świadectwo edukacyjnego wykorzystania przysięgi Hipokratesa w starożytności.  Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Ciekawostki | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Kawa „Kubatówka”

Szperając w wolnej chwili w internecie odkryłem ciekawą metodę parzenia kawy. Nazywa się, od nazwiska „wynalazcy” tej metody, doktora Zdzisława Kubata, „Kawa – Kubatówka”.
Jest to kawa przygotowana w sposób o wiele zdrowszy w porównaniu z  kawą parzoną „po polsku”, czyli zalewanie kawy wrzątkiem. Jej  składniki powodują, że działa ona mniej szkodliwie na żołądek i nie obciąża tak mocno innych narządów, np. wątroby, nie zakwasza
organizmu, jak to ma miejsce w przypadku zwykłej kawy, ma dłuższe działanie pobudzające, nie wypłukuje minerałów z organizmu,
dostarcza wartościowych składników jak minerały czy antyoksydanty.
No i oczywiście znacznie różni się smakiem.
Sposób parzenia różni się zasadniczo od tego stosowanego w polskich domach i większości kawiarni.
Należy przygotować rondelek (lub inne naczynie przeznaczone do gotowania) i wlać do niej wodę: na jedną porcję kubek czy filiżankę, i jeszcze trochę np. ćwierć kubka czy filiżanki.
Na powierzchnię wody wsypujemy, a dokładniej biorąc rozsiewamy kawę, kakao i pozostałe składniki. Kawa powinna być dobrej jakości, polecana jest 100% Arabica, ale każdy może zastosować swoją ulubioną – wsypujemy 2 łyżeczki na porcję. Kakao (naturalne, ciemne) wydłuża pobudzające działanie kofeiny na nasz organizm i działa rozgrzewająco – dodajemy 1 łyżeczkę, oczywiście na porcję.
Dodajemy kolejne składniki, w zależności od tego co mamy i co lubimy, ilości podane oczywiście na jedną porcję.
Wskazany jest kardamon – kilka ziarenek (do smaku), które należy utłuc w moździerzu lub zmiażdżyć między dwiema łyżkami.
Kilka tzn. 3-5 goździków. Bardzo ważne, goździki zawierają silne antyoksydanty!
Cynamon to również solidna porcja antyoksydantów. Jest szczególnie cenny dla osób z problemami żołądkowo-jelitowymi. Dajemy 1/3 łyżeczki.
Można dodać imbir, ale nie za dużo oraz wanilię, do smaku.
Zestaw dodatków i ich ilość każdy dobierze sobie według swojego smaku.
Teraz taki rondelek z kompletem składników stawiamy na kuchence gazowej lub elektrycznej i ustawiamy ogrzewanie na minimum. I trzeba pilnować, jak tylko zaczną pojawiać się bąbelki świadczące o tym, że zaczyna się gotować wyłączyć kuchenkę. Zakręcić garnkiem i odstawić go na bok aby fusy opadły na dno. Przelać do ogrzanego kubka czy filiżanki.
Można posłodzić miodem, ale jak trochę ostygnie.
Wypróbowałem i polecam. Smacznego!

Zaszufladkowano do kategorii Odżywianie | Otagowano , , , , , , , | Dodaj komentarz

Jak działają tabletki przeciwbólowe?

tabletki4Bardzo wyraziste porównanie daje doktor Joel Wallach, nominowany do Nagrody Nobla w roku 1991. Mówi on:

Wyobraźmy sobie taką sytuację nie dokręciliśmy korka wlewu oleju w swoim samochodzie i w czasie jazdy cały olej został wychlapany. Na kokpicie samochodu zapaliła się odpowiednia czerwona lampka. Ponieważ światełko to po pewnym czasie zaczęło nas irytować odcięliśmy kabelek wiodący do tej lampki. Czy załatwiliśmy sprawę? Jak daleko tak dojedziemy?

Zaszufladkowano do kategorii Leki, Zdrowie | Otagowano , | Dodaj komentarz