Kawa „Kubatówka”

Szperając w wolnej chwili w internecie odkryłem ciekawą metodę parzenia kawy. Nazywa się, od nazwiska „wynalazcy” tej metody, doktora Zdzisława Kubata, „Kawa – Kubatówka”.
Jest to kawa przygotowana w sposób o wiele zdrowszy w porównaniu z  kawą parzoną „po polsku”, czyli zalewanie kawy wrzątkiem. Jej  składniki powodują, że działa ona mniej szkodliwie na żołądek i nie obciąża tak mocno innych narządów, np. wątroby, nie zakwasza
organizmu, jak to ma miejsce w przypadku zwykłej kawy, ma dłuższe działanie pobudzające, nie wypłukuje minerałów z organizmu,
dostarcza wartościowych składników jak minerały czy antyoksydanty.
No i oczywiście znacznie różni się smakiem.
Sposób parzenia różni się zasadniczo od tego stosowanego w polskich domach i większości kawiarni.
Należy przygotować rondelek (lub inne naczynie przeznaczone do gotowania) i wlać do niej wodę: na jedną porcję kubek czy filiżankę, i jeszcze trochę np. ćwierć kubka czy filiżanki.
Na powierzchnię wody wsypujemy, a dokładniej biorąc rozsiewamy kawę, kakao i pozostałe składniki. Kawa powinna być dobrej jakości, polecana jest 100% Arabica, ale każdy może zastosować swoją ulubioną – wsypujemy 2 łyżeczki na porcję. Kakao (naturalne, ciemne) wydłuża pobudzające działanie kofeiny na nasz organizm i działa rozgrzewająco – dodajemy 1 łyżeczkę, oczywiście na porcję.
Dodajemy kolejne składniki, w zależności od tego co mamy i co lubimy, ilości podane oczywiście na jedną porcję.
Wskazany jest kardamon – kilka ziarenek (do smaku), które należy utłuc w moździerzu lub zmiażdżyć między dwiema łyżkami.
Kilka tzn. 3-5 goździków. Bardzo ważne, goździki zawierają silne antyoksydanty!
Cynamon to również solidna porcja antyoksydantów. Jest szczególnie cenny dla osób z problemami żołądkowo-jelitowymi. Dajemy 1/3 łyżeczki.
Można dodać imbir, ale nie za dużo oraz wanilię, do smaku.
Zestaw dodatków i ich ilość każdy dobierze sobie według swojego smaku.
Teraz taki rondelek z kompletem składników stawiamy na kuchence gazowej lub elektrycznej i ustawiamy ogrzewanie na minimum. I trzeba pilnować, jak tylko zaczną pojawiać się bąbelki świadczące o tym, że zaczyna się gotować wyłączyć kuchenkę. Zakręcić garnkiem i odstawić go na bok aby fusy opadły na dno. Przelać do ogrzanego kubka czy filiżanki.
Można posłodzić miodem, ale jak trochę ostygnie.
Wypróbowałem i polecam. Smacznego!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Odżywianie i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.